Jestem studentem. Jak każdy student cierpię na brak pieniędzy. Jest to problem na tyle żywotny, że bez przerwy szukam sposobu na jego rozwiązanie. Ale wydaje mi się, że wreszcie znalazłem jedną dobrą drogę. Taką, która daje pełną swobodę, nie zmusza do bycia pracownikiem, nie każe wypełniać PITów, ani stawiać się w firmie o 8 rano. Ale wszystko po kolei.
Jakiś czas temu przyjechał do mnie wujek z Ameryki. Jak to przysłowiowy “wujek z Ameryki” dał mi 100$ i kazał dobrze zainwestować. Tym mnie trochę zafrapował, bo w co ja mogę zainwestować? Pierwsze skojarzenie: giełda papierów wartościowych. Czytało się to i owo na ten temat. Miałem kiedyś okres fascynacji tym tematem, ale wszystko się rozbiło o brak wystarczających funduszy. I w tym wypadku tak było- no bo co to jest trochę ponad 300zł? To nawet na opłaty przygotowawcze i administracyjne nie starczy…
Jednak mimo to kupiłem sobie Rzeczpospolitą i spojrzałem na stronę główną części ekonomicznej. A tam w górnym rogu mała reklama mówiąca o sztabkach lokacyjnych w srebrze i złocie. O dziwo - stać mnie by było na jedną małą!
Jako, że jednak jestem ciekawskim człowiekiem, zacząłem czytać o warunkach inwestowania w srebro (złoto jednak okazało się za drogie) i w ten sposób dotarłem do tematu inwestycji w numizmatykę. Analizowanie tematu zajęło mi około tygodnia.
Później bez wahania wsadziłem w ten temat wszystkie moje oszczędności.
Dlaczego tak zrobiłem?
Bo numizmatyki są inwestycją niemalże 100% pewną. Aż nie chciało mi się wierzyć, aż sam tego nie sprawdziłem. Robię sobie co tydzień podsumowanie wartości monet na podstawie zakończonych aukcji na Allegro i nie ma tygodnia, aby wzrost nie był conajmniej 20%. Bywa tak, że jedna moneta potrafi wzrosnąć o 80% w ciągu paru dni.
Każda emisja nowej kolekcjonerskiej monety w NBP to czasami niemal dwukrotny wzrost wartości emitowanej monety. Wskażcie mi papiery wartościowe, które rosną z taką prędkością.
Nie ma nic przyjemniejszego jak zrobić sobie pod koniec tygodnia podsumowanie kolekcji i zobaczyć, że z każdym dniem jej wartość niesamowicie wzrasta.
No tak- powiecie. Ale na tym to chyba trzeba się znać. A ja odpowiadam - trzeba mieć rozeznanie w rynku. I to wszystko. Nie potrzeba tytułu magistra z ekonomii. Nie trzeba znać metod analizy technicznej, ani “teorii świec”. Na forach numizmatycznych często wypowiadają się studenci i nawet licealiści, dla których inwestowanie w monety stało się najlepszych sposobem na dorobienie niezłych pieniędzy. I to wcale nie małych.
Przede wszystkim - informacja to siła. Trzeba przygotować się na przetworzenie ogromnej ilości danych, cen, opinii, analiz. A później skonfrontować to z opiniami innych. A później wyciągnąć wnioski…i zaryzykować.
Ryzyko jednak nie jest duże. Zreszta, nie mają prawa być. Przecieć każda obecnie emitowana w Polsce moneta na siłę nabywczą - jest prawnie dozwolonym środkiem płatniczym, niezależnie czy to jest 2 zł Nordic Gold (zwany GN), czy 10-20zł srebro, czy 100-200 zł. Nie ma więc siły, aby cena tych monet spadła poniżej kwoty jaką mają wybitą na awersie i rewersie. Z tego wniosek, że mogą one być tylko droższe.
A monety drożeją. Prędzej czy później. To nie są akcje, którymi się “obraca” beznamiętnie, nawet nie widząc ich papierowych odpowiedników. Moneta, poza wartością kruszcu, ma ogromną wartość emocjonalną i kolekcjonerską.
Wbrew wszystkiemu w Polsce jest bardzo dużo osób zainteresowanych zbieraniem monet, znaczków czy nawet podkładek pod piw. I dużo z nich jest wstanie wydać duże pieniądze, aby uzupełnić swoją kolekcję o ostatnią monetę jaką mu brakuje. Te monety później leżakują w prywatnych kolekcjach, pieczołowicie chowane przed niepowołanymi oczyma. W związku z tym nie ma ich na rynku. Więc cena wzrasta. Więc każdy następny kolekcjoner będzie musiał za wspomnianą monetę zapłacić jeszcze więcej. Do tego dochodzą jeszcze sklepy numizmatyczne, duzi inwestorzy, spekulanci, kryzysy giełdowe i polityczne. Słowem, ciężko jest znaleźć jakąkolwiek przyczynę krachu rynku numizmatyków.
Plusy dodatnie
- Niemalże 100% gwarancja zysku. Prędzej czy później.
- Skalowalność inwestycji - nieważne czy kupujesz jedną monetę GN za 2zł, jedno srebro za 70zł, czy pudełko mennicze za 15 000 zł. Wszystko da się zrobić - można łatwo dostosować do potrzeb i możliwości
- Rynek wzrostowy - jest coraz więcej osób, które odkrywają numizmaty. To powoduje wzrost popytu na monety, więc ich ceny systematycznie rosną. Im później się zdecydujesz, tym więcej okazji tracisz.
- Piękno - nie da się ukryć - niektóre monety są piękne. To małe arcydzieła, pełne szczegółów, których nie widzi się za pierwszym razem, a odkrywa się za 20. Albo 50.
Plusy ujemne
- Nuda - co jest pasjonującego w zbieraniu monet? Nic. Nie ma tutaj adrenaliny, która towarzyszy wszystkim podczas gry na giełdzie. Nie ma nerwowego wpatrywania się w ruchomy wyświetlacz z paskiem wzrostów i spadków. No bo w numizmatyce rzadko są spadki…
- Piękno - niektóre monety są tak ładne, że aż żal się z nimi rozstawać…
Od czego zacząć?
- Allegro.pl - ten serwis aukcyjny to podstawa działalności inwestycyjnej na numizmacznym rynku. Allegro praktycznie opanowało cały rynek internetowego handlu numizmatami. Odpowiedniki (o wiele mniejszej popularności) :
- ebay.pl (możliwość sprzedaży za granicą) ,
- kiermasz.pl (specjalizuje się w kolekcjach),
- świstak.pl (niższe opłaty)
- Snajper.net - narzędzie, dzięki któremu o wiele łatwiej jest wygrywać i śledzić ciekawe aukcje. Pozwala na oddawanie”strzału” pare sekund przed zakończeniem aukcji. Odpowiedniki:
- Google Docs - Internetowy odpowiednik arkusza kalkulacyjnego- potrzebny do prowadzenia statystyki cen monet. Ułatwia zarządzanie kolekcją i śledzenie ciekawych okazów. Dodatkowy plus: Google Docs jest online, więc nie stracisz swoich danych w razie problemów z komputerem. Odpowiedniki :
- Fora numizmatyczne - Najlepsze miejsce, aby analizować, komentować i spekulować.
- Sklepy numizmatyczne - jest ich baaardzo dużo w polskiej sieci. Wystarczy użyć wyszukiwarki
To dopiero początek. Proponuję przejrzeć wszystkie te serwisy i wyrobić sobie zdanie o tego typu inwestycjach. Ciężko jest znaleźć negatywne opinie na ten temat.
Temat inwestowania w numizmatykę nie jest jeszcze tak popularny, jakby się wydawało. Jego zalety odkrywają znaczni gracze, którzy szukają sposobu na dywersyfikację funduszy, jednak wśród małych inwestorów, to jest jeszcze terra incognita. Może czas to zmienić?
Jeśli natomiast poszukujesz analiz i komentarzy dotyczących tego rynku, proszę, zasubskrybuj sobie mój kanał RSS i zaglądaj tutaj często.

1 komentarz:
sDziękuję za podzielenie się doświadczeniem!
Kamila
Prześlij komentarz